MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Syn Wojciecha Młynarskiego przez lata nie utrzymywał z ojcem kontaktu: "Nie wiedział, jak być rodzicem"

Anna Misiak
Anna Misiak
Syn Wojciecha Młynarskiego po jego śmierci dba o to, by twórczość artysty nie odeszła w zapomnienie. Jan Młynarski podczas Top of the Top Sopot Festival uczcił pamięć ojca, wykonując na scenie jeden z jego utworów. Nie każdy jednak wie, że ich relacje były bardzo trudne. Jan wyznał, że potrafili przez lata nie zamienić ze sobą słowa.

Ostatniego dnia Top of the Top Sopot Festival Jan Emil Młynarski wzruszył publiczność, wspominając legendarnego ojca, Wojciecha Młynarskiego. Zaśpiewał jeden z najbardziej popularnych utworów artysty - "Jesteśmy na wczasach". Syn poety i jego znane siostry, Agata i Paulina, po śmierci ojca dbają o jego dorobek twórczy. Nie ukrywają jednak, że ich relacje z ojcem zawsze były trudne.

Jan Młynarski krótko przed śmiercią Wojciecha Młynarskiego udzielił wywiadu dla magazynu "Zwierciadło". Muzyk, kompozytor i wokalista opowiedział o swoim dzieciństwie i przyznał, że brakowało mu troski i zaangażowania ze strony ojca.

Ojciec się wprowadzał, wyprowadzał, jako dziecko trochę się go bałem. Nie mieliśmy więzi. Nie było wzorców rodziców w gazetach i podręcznikach, zajęć pozaszkolnych, placów zabaw. Mój ojciec nie wiedział, jak być rodzicem. (...) Był czas, że ojca długo nie było w domu, później rodzice się rozwiedli, mieszkaliśmy z mamą w różnych miejscach. Ojciec jakoś na co dzień specjalnie się mną nie interesował. A jak się zainteresował, to przyjeżdżał pod dom i zabierał mnie na obiad - wspominał.

Ojciec i syn nie rozmawiali ze sobą przez kilka lat. W pewnym momencie Jan postanowił nagrać płytę z piosenkami Młynarskiego z zadzwonił do niego, by zapytać o zgodę. Choć wówczas udało im się spotkać i porozmawiać, nie naprawiło to ich nadszarpniętych relacji.

(...) Zaprosiłem go, wysłuchał, był zaskoczony niektórymi aranżami, zwłaszcza „Ogrzej mnie”. Kiedy nagraliśmy „Szarą kolędę”, zostawiłem miejsce na jedną zwrotkę, wziąłem ojca do studia i ją nagrał. Nic więcej. Nie ma dalszej części tej historii. Nasz kontakt był sporadyczny, bo mnie się urodziły dzieci, trochę się tym interesował - zdradził Jan.

Na pytanie, czy żałuje braku relacji z ojcem, 44-latek odpowiedział w zaskakujący sposób.

Żałuję, że nie był inny. I że nie miałem kontaktu z ojcem, który był inny. Pewnie przekazałby mi dużo więcej, mielibyśmy wspólne wspomnienia. Może dałby mi poczucie bezpieczeństwa, bo nigdy go nie miałem. To wpłynęło na moje życie, na moje relacje z ludźmi. A ponieważ był, jaki był, trudny, a nasza relacja dużo mnie kosztowała, nie żałuję, że nie mieliśmy ze sobą więcej wspólnych chwil - stwierdził.

Syn Wojciecha Młynarskiego przez lata nie utrzymywał z ojcem...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Lady Pank: rocznica debiutanckiej płyty

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 1

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Klementyna
Myślę, że syn Młynarskiego był i tak bardzo powściągliwy i delikatny w tym wywiadzie. Niestety rodzice, czy są przy nas czy nie, mają bardzo duży wpływ na nasze całe życie. Każdy rodzic i przyszły rodzic powinien bardzo poważnie podchodzić do tego jak traktuje swoje dzieci. Czasami się rodzicom wydaje, że robi coś dobrze, a potem się okazuje, że to zupełnie nie tędy była droga. Trzeba być bardzo czujnym i cały czas myśleć co się mówi do dzieci i jak się wobec nich zachowuje
Wróć na shownews.pl shownews.pl