MKTG SR - pasek na kartach artykułów

„Ekstradycja”. Marek Kondrat i Renata Dancewicz zachwycali w kultowym serialu. To pocztówka z Polski lat 90. XX wieku

Krzysztof Połaski
Krzysztof Połaski
"Ekstradycja" to serial, który już śmiało można nazwać kultowym. Każdy z sezonów „Ekstradycji” to wycinek z ówczesnej Polski. Wojciech Wójcik realizując bardzo dobry serial kryminalny, przy okazji tak naprawdę nakręcił portret Polski lat 90. ubiegłego stulecia. Tych specyficznych czasów, gdy gliniarze otwarcie walili wódę na komendzie, a gangsterzy – uważający się za ludzi biznesu – w biały dzień urządzali jatki, aby wyeliminować konkurencję. Przypomnijmy sobie "Ekstradycję", czyli serial, który przetarł szlaki takim produkcjom jak "Glina", "Pitbull" czy "Ślepnąc od świateł"!
"Ekstradycja" to serial, który już śmiało można nazwać kultowym. Każdy z sezonów „Ekstradycji” to wycinek z ówczesnej Polski. Wojciech Wójcik realizując bardzo dobry serial kryminalny, przy okazji tak naprawdę nakręcił portret Polski lat 90. ubiegłego stulecia. Tych specyficznych czasów, gdy gliniarze otwarcie walili wódę na komendzie, a gangsterzy – uważający się za ludzi biznesu – w biały dzień urządzali jatki, aby wyeliminować konkurencję. Przypomnijmy sobie "Ekstradycję", czyli serial, który przetarł szlaki takim produkcjom jak "Glina", "Pitbull" czy "Ślepnąc od świateł"! materiały prasowe TVP
„Ekstradycja” to serial, który już śmiało można nazwać kultowym. Każdy z sezonów „Ekstradycji” to wycinek z ówczesnej Polski. Wojciech Wójcik realizując bardzo dobry serial kryminalny, przy okazji tak naprawdę nakręcił portret Polski lat 90. ubiegłego stulecia. Tych specyficznych czasów, gdy gliniarze otwarcie walili wódę na komendzie, a gangsterzy – uważający się za ludzi biznesu – w biały dzień urządzali jatki, aby wyeliminować konkurencję. Przypomnijmy sobie „Ekstradycję”, czyli serial, który przetarł szlaki takim produkcjom jak „Glina”, „Pitbull” czy „Ślepnąc od świateł”!

Spis treści

Historia „Ekstradycji”

Pierwszy odcinek „Ekstradycji” został wyemitowany 9 listopada 1995 roku na antenie TVP1. Zaczęło się dość spektakularnie, gdyż produkcję otworzyła scena... pościgu samochodowego. Komisarz Halski (Marek Kondrat) za kierownicą białego Nissana Sunny Gti-R kontra skorumpowany komisarz Wąsik (Ryszard Radwański) prowadzący Fiata 125p. A wszystko to w malowniczej nocnej scenerii Starego Miasta.

„Ekstradycja” na nowo zdefiniowała podejście polskich twórców do serialu kryminalnego – dynamiczną akcję, kryminalną intrygę rozpisaną na kilka odcinków dało się połączyć z pełnokrwistymi i wyrazistymi postaciami oraz przede wszystkim z celnie napisanymi, mięsistymi dialogami. Na próżno tutaj szukać pustych frazesów – bohaterowie mówią, jak normalni ludzie. Gdy trzeba, to jest wulgarnie i dosadnie, a gdy zachodzi taka konieczność, to jest także żartobliwie. Czarny humor, którym przepełnione są dialogi wszystkich serii, to jedna z największych zalet dzieła.

Być jak Halski

Olgierd Halski – bez wątpienia najtwardszy polski gliniarz lat 90., chociaż na pierwszy rzut oka nie wygląda na typa, któremu można zaufać. W początkowych epizodach „Ekstradycji”, gdy rozpracowuje gangi narkotykowe, jest całkowicie pochłonięty swoją pracą. Rodzinę zastępują mu znajomi narkomani, z „Myszą” (Edyta Olszówka) na czele. Gdy dziewczyna dostaje od gangsterów „złoty strzał”, a wszelkie podejrzenia spadają na Halskiego, mężczyzna się załamuje.

Wyrzucony z policji odnawia swój dawny nałóg, alkoholizm. Wszystko się zmienia, gdy dostaje od swojego przełożonego i przyjaciela w jednej osobie, Sawki (Witold Dębicki) drugą szansę. Charyzmatyczny Halski stał się bohaterem tamtych czasów – twardy mężczyzna z problemami, bez ułożonego życia osobistego, niewylewający za kołnierz, chodzący po mieście w nieśmiertelnych dżinsach i skórzanej kurtce. Wraz z każdym sezonem ta postać ewoluowała – z twardziela, któremu nie zależy nawet na własnym życiu, stał się kochającym ojcem, aż po gościa, który własną porywczość zamienił na cierpliwość i zdolność kalkulacji.

Prawda o Polsce

„Ekstradycja” jest zgrabną pocztówką z lat 90. Oglądając ten serial dzisiaj, wręcz przenosimy się w czasie. Warto zauważyć, iż każdy z sezonów produkcji skupiał się na innym aspekcie. O ile pierwsza część opowiadała o narodzinach zorganizowanej przestępczości w wolnej Polsce, co najpierw pokazano na przykładzie dwóch zwalczających się gangów – prowadzonych przez Wieśka Cyrka (świetny Artur Żmijewski) oraz „Sytego” (Grzegorz Warchoł). Wymuszenia haraczy od restauratorów czy handel narkotykami – tym wówczas żyła Polska i to właśnie pokazywał reżyser „Ekstradycji”, Wojciech Wójcik. W kolejnych odcinkach do fabuły wprowadzono – również modny w tamtych czasach – wątek kontrolowania polskiej mafii przez rosyjskie grupy przestępcze, co objawiało się poprzez postać enigmatycznego bossa Iwanowa (Lew Rywin) i jego podwładnego, Zajcewa (Alosza Awdiejew).

Zrealizowana w 1996 roku druga seria poszła już w innym kierunku. Nie dość, że mocno zaznaczono wątek rodzicielski, gdzie Halski musiał odnaleźć swoją, porwaną przez bandytów, córkę Basię (Aleksandra Rosiak), ale przede wszystkim lekko zmienił się charakter serialu. Produkcja, jako jedna z pierwszych w kraju, zwróciła uwagę na przestępczość gospodarczą. Nagle okazało się, że przekręty bankowe i pranie brudnych pieniędzy, mogą być równie dochodowe, co handel prochami. Chociaż narkotyki, i to w dużej ilości, wciąż były istotne, co potwierdza ostatni odcinek „Ekstradycji 2”.

Na trzecią i ostatnią serię „Ekstradycji” trzeba było poczekać aż dwa lata, do 1998 roku. Wraz ze startem tego sezonu wiele się zmieniło. W gangsterskiej talii kart doszło do przetasowań – boss Iwanow wrócił do bezpiecznej Moskwy, a na jego miejscu i na stanowisku prezesa GeoBanku pojawił się niejaki Jan Tuwara (Janusz Gajos), mający za przyjaciół kontrowersyjnego biznesmena Antoniego Fiduka vel Jean Pierre Mega (Adam Ferency) oraz szefa Biura Ochrony Rządu, generała Bogusława Górę (Piotr Machalica). Dream team. „Ekstradycja 3” to już spojrzenie na świat, w którym skorumpowani politycy są prowadzeni na smyczy przez przedsiębiorców z niejasną przeszłością, a ich celem – wręcz symbolicznym – staje się przejęcie Pałacu Kultury i Nauki.

KOBIETY „EKSTRADYCJI”

„Ekstradycja” to nie tylko komisarz Halski. Co warte zauważenia, wykreowany przez Wójcika męski i bezkompromisowy świat, był pełen kobiet z charakterem. Małgorzata Pieczyńska, jako siostra Halskiego – Sabina Borkowska, była świetna. Pod maską twardej kobiety biznesu, skrywała ciągły strach o życie brata, dlatego na swoje barki wzięła wychowywanie jego córeczki. Równie wyrazista była opiekunka Basi i największa miłość Olgierda Halskiego, czyli Beata wykreowana przez piękną Renatę Dancewicz, która po tej produkcji stała się polskim symbolem seksu (co utrwaliły również filmy „Tato” oraz „Pułkownik Kwiatkowski” - co ciekawe, wszystkie z 1995 roku).

Kobieta na czele organizacji przestępczej? Czemu nie! Oj, nikomu nie życzyłbym spotkania z bezwzględną Nadieżdą Tumską, która w drugiej części „Ekstradycji” przejęła stery po Zajcewie. Z jednej strony pociągająca, z drugiej śmiertelnie groźna, potrafiąca bez mrugnięcia okiem wydać wyrok śmierci. To z pewnością jedna z najlepszych ról w całej karierze Marii Pakulnis.

W „Ekstradycji 3”, po stronie Halskiego, pojawiła się – symbolizująca nowe czasy i nadchodzący XXI wiek – młoda hakerka o ksywie „Ćma” (Jolanta Fraszyńska). Ale to nie ona była kobiecą gwiazdą tej części, lecz Krystyna (Danuta Stenka), do której wzdychał zarówno Halski, jak i Tuwara. Ależ ona śpiewała! Nic dziwnego, że skradła serca obydwu panów.

Nie tylko kobiety

Ale „Ekstradycja” to naturalnie nie tylko kobiety. Przez plan trzech części produkcji przewinęła się ogromna ilość znamienitych polskich aktorów. Jan Englert, Karol Strasburger, Olaf Lubaszenko, Piotr Fronczewski, Jerzy Trela, Jan Peszek, Henryk Bista, Dariusz Jakubowski czy kultowy Piotr Grabowski, który zmarł w 1998 roku – można tak długo wymieniać. Jako przyjacielskie trio doskonale sprawdzali się Marek Kondrat, Witold Dębicki oraz Krzysztof Kolberger, a pierwszym sezonie rolę życia jako partner Halskiego, młody oficer UOP Kamil Zybertowicz, zaliczył Tomasz Kozłowicz. Odkryciem serialu był jednak Paweł Wilczak, który już na zawsze w świadomości części widzów będzie twardym Jurijem. Szkoda, że w „Ekstradycji 3' kompletnie zmarnowano jego wątek.

Co ciekawe, postać komisarza Olgierda Halskiego wystąpiła nie tylko w „Ekstradycji”. Na fali popularności serialu, niemiecka telewizja MDR, realizująca swój legendarny cykl Tatort, wykorzystała tego bohatera (oczywiście odgrywanego przez Marka Kondrata) w odcinku „Podróż do śmierci”, który swoją premierę miał w grudniu 1996 roku.

KULTOWY SERIAL

Za reżyserię „Ekstradycji” odpowiadał Wojciech Wójcik, wówczas specjalizujący się w produkcjach kryminalno-sensacyjnych. To spod jego ręki wyszły takie obrazy jak m.in. „Prywatne śledztwo” (1986), „Trójkąt Bermudzki” (1987) czy świetne „Trzy dni bez wyroku” (1991). Jednak to właśnie „Ekstradycja” jest jego największym i najbardziej kultowym dziełem, do którego później już się nawet nie zbliżył. Co prawda próbował za pomocą dwóch odsłon serialu „Sfora”, ale różnica klas po latach jest jeszcze wyraźniejsza.

„Ekstradycja” jest doskonałą pamiątką po pierwszych latach wolnej Polski i transformacji ustrojowej. To serial, który przetrwał próbę czasu i wciąż dobrze się go ogląda, czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych produkcjach. Doskonale zagrany, świetne napisany, trzymający w napięciu i mogący pochwalić się wspaniałą muzyką Jerzego Satanowskiego - „Ekstradycja” mimo upływu 27 lat od premiery, wciąż ma swoją moc. I to nie tylko sentyment, to zwyczajnie dobrze zrealizowana produkcja.

Krzysztof Połaski

[email protected]

Tekst został pierwotnie opublikowany 9 listopada 2015 roku.

Sprawdź program tv na stronie Telemagazyn.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: „Ekstradycja”. Marek Kondrat i Renata Dancewicz zachwycali w kultowym serialu. To pocztówka z Polski lat 90. XX wieku - Telemagazyn

Komentarze 6

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
miki
cudowna muzyczka na napisach
Z
Zibi
Genialny!mój ulubiony
M
Magda
Świetny film, aktorstwo z wyższej półki. Nie tak jak teraz grają amatorzy reżyserzy bez ikry.
T
Tomek
Szkoda że emisja serialu odbywa się obecnie w nocnych porach:/
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu "Ekstradycja". Zgrabna pocztówka z Polski lat 90. XX wieku. Ten serial przecierał szlaki "Pitbullowi" i "Ślepnąc od świateł"!
M
Mateo
Rewelacja i niezłe wstawki video do artykułu ;)
R
Raf
Najlepszy polski serial jaki kiedykolwiek powstał.
Wróć na shownews.pl shownews.pl