MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kret zostawił matkę swojego dziecka 2 dni przed porodem! Teraz docierają do nas powalające wieści i zdjęcia z sądu! [PAPARAZZI]

SYLLB
Kilka dni temu Jarosław Kret i Beata Tadla kolejny raz spotkali się przed sądem, w którym toczą batalię o spore pieniądze. Nieoczekiwanie na sali rozpraw pojawiła się Małgorzata Kosturkiewicz, matka syna pogodynka, którą zostawił dwa dni przed porodem. Jak ustalili dziennikarze ShowNews.pl producentka pojawiła się tam w charakterze świadka. Trzeba przyznać, że obrót tej sprawy bardzo mocno nas zaskoczył. Zobaczcie na zdjęciach, co się tam działo!

W 2010 roku Jarosław Kret zostawił Małgorzatę Kosturkiewicz dwa dni przed narodzinami ich wspólnego syna. Swego czasu producentka udzieliła nawet wywiadu dla czasopisma "Show", w którym przybliżyła kulisy ich rozstania. Jak wówczas twierdziła, zdecydowała się na rozmowę z dziennikarzami, by wyrazić swój sprzeciw wobec "braku zasad, lojalności i odpowiedzialności" u byłego partnera.

- Byliśmy prawie nierozłączni. Dlatego kompletnym zaskoczeniem było dla mnie zachowanie Jarka, który dwa dni przed porodem Franka zniknął. Pojawił się dopiero po ponad dwóch tygodniach. Prosił o wybaczenie, obiecał pójść do psychologa. Wybaczyłam mu, bo twierdził, że się zmieni - mówiła Małgorzata.

Pomimo prób naprawy relacji ich drogi ostatecznie się rozeszły, a Kret związał się z Beatą Tadlą. Nie obyło się oczywiście bez medialnego prania brudów, sądowej walki o ustalenie kontaktów z dzieckiem i uregulowanie wysokości alimentów. Podobno Małgorzata domagała się od byłego partnera 5 tysięcy złotych miesięcznie, na co ten nie chciał przystać. Ich walka bardzo długo była pożywką dla plotkarskich mediów, a ich relacje były - delikatnie mówiąc - bardzo napięte...

Jarosław Kret i Beata Tadla walczą w sądzie. Małgorzata Kostrukiewicz powołana na świadka

Pogodynek nie ma szczęścia w miłości, a jego kolejny związek z Tadlą również nie przetrwał próby czasu. I choć rozstali się już wiele lat temu, to do dziś spotykają się w sądzie. Sprawa dotyczy domu na warszawskim Wawrze za prawie 900 tysięcy złotych, który byli partnerzy kupili na kredyt. Posiadłość formalnie jest własnością Beaty. Jarosław płacił raty, gdy żył i mieszkał z nią i jej synem pod jednym dachem. Teraz domaga się zwrotu 156 tysięcy złotych. Dziennikarka nie zamierza mu jednak oddać ani złotówki, a ich sprawa rozpatrywana jest przez Sąd Okręgowy na warszawskiej Pradze. Fotoreporterzy pojawili się przed budynkiem w dniu kolejnej rozprawy. Jak udało się ustalić dziennikarzom ShowNews.pl Jarosław Kret powołał na świadka Małgorzatę Konstrukiewicz, która zeznawała na jego korzyść.

Nie da się ukryć, że to nagłe ocieplenie ich relacji, zwłaszcza po tak burzliwej przeszłości, jest sporym zaskoczeniem. Do tej pory Jarosławowi nie udało się zbyt wiele osiągnąć przed sądem. Na najnowszych zdjęciach fotoreporterów widać jednak, że to mogło się zmienić, bo pogodynek po zeznaniach matki swojego dziecka był wręcz w wybornym humorze. Małgorzata również wyszła z sali uśmiechnięta od ucha do ucha. Czyżby po latach udało im się porozumieć?

Zobaczcie w galerii niżej zdjęcia z sądu.

Kret zostawił matkę swojego dziecka 2 dni przed porodem! Ter...

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź ShowNews.pl codziennie. Obserwuj ShowNews.pl

Polub ShowNews.pl na Facebooku i bądź na bieżąco z najnowszymi plotkami ze świata show-biznesu!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Lady Pank: rocznica debiutanckiej płyty

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na shownews.pl shownews.pl