Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Irena Dziedzic była wielką gwiazdą TVP. Żyła w zarobaczonym mieszkaniu, zmarła zapomniana

Dominika Nowak
Dominika Nowak
Irena Dziedzic, jedna z największych gwiazd Telewizji Polskiej, obchodziłaby dzisiaj 98. rocznicę urodzin. Legendarna dziennikarka nie miała łatwego życia. Jej sukcesy zawodowe nie szły w parze z prywatnymi. Irena Dziedzic wpędziła się w ogromne długi i żyła w warunkach urągających ludzkiej godności. Przypominamy jej smutną historię.

Irena Dziedzic była twarzą telewizji czasów PRL-u. Legendarna dziennikarka rozpoczęła pracę w Telewizji Polskiej w 1956 roku. Została gospodynią pierwszego polskiego programu typu talk-show "Tele-Echo", który prowadziła przez kolejne 16 lat. Dziedzic była także spikerką TVP, jedną z prowadzących "Dziennika Telewizyjnego". Poza tym stworzyła i kierowała redakcją kulturalną w "Dzienniku Telewizyjnym". Widzowie doskonale znają ją również z jej autorskiego programu "Wywiady Ireny Dziedzic", który prowadziła w latach 1983-1991. W latach 2002-2006 można było ją usłyszeć w Programie I Polskiego Radia, gdzie prezentowała swoje felietony. Niestety, sukcesy zawodowe nie szły w parze z prywatnymi. Irena Dziedzic borykała się z wieloma problemami.

Irena Dziedzic nie miała szczęścia w miłości. Nie związała się na stałe z żadnym mężczyzną

Irena Dziedzic była żoną dziennikarza radiowego Janusza Bałłabana. Niestety, ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Dziedzic straciła głowę dla swojego młodszego kolegi z pracy, Jana Suzina. Para zamieszkała razem jeszcze przed jej rozwodem z Bałłabanem. Kupili też samochód i planowali wspólną przyszłość. Plany te posypały się jak domek z kart, gdy Dziedzic odkryła, że ukochany zdradza ją z aktorką Alicją Pawlicką. Rozstanie było dla kobiety bardzo bolesne, dlatego postanowiła zemścić się na niewiernym kochanku. Zabrała mu kluczyki do samochodu i odmówiła spłacania kredytu, który wcześniej zaciągnęła na siebie. Jednym z poręczycieli był Suzin, więc wkrótce do domu mężczyzny zapukał komornik. Dziennikarz nie miał wyboru i musiał spłacić resztę pożyczki.

Później legendarna dziennikarka spotkała się z aktorem, Ignacym Gogolewskim. Gwiazdor zostawił dla niej żonę i dziecko. Ich związek przetrwał tylko dwa lata - Gogolewski wyprowadził się z domu Dziedzic pod jej nieobecność i związał się z Ewą Kwiecień, przyjaciółką z Teatru Narodowego. Irena Dziedzic ogromnie przeżyła to rozstanie.

Legenda Telewizji Polskiej umarła samotnie. Miała ogromne długi, a jej mieszkanie było zarobaczone

Irena Dziedzic podobno nawiązała jeszcze kilka relacji, ale z żadnym mężczyzną nie związała się na stałe. Pod koniec życia dziennikarka miała poważne problemy finansowe. Jej sąsiadka zdradziła w rozmowie z Wirtualną Polską, że Dziedzic zalegała z rachunkami na ogromną kwotę.

- Irena miała ogromny talent do robienia długów. Właściwie za nic w życiu nie chciała płacić. Kiedy jeszcze pracowała w telewizji, to oni płacili za nią, np. rachunki za telefon. Ale po tym, gdy nastała Solidarność i musiała się pożegnać z posadą, nie miał jej już kto pomagać. Nie była zbyt lubiana wśród sąsiadów, ani też wśród współpracowników w telewizji. W pewnym momencie za gaz i światło miała ponad 34 tys. zł. długu. [...] Pożyczała pieniądze od masy ludzi, ale nikomu nie oddawała. Właściwie chyba tylko ze mną się uczciwie rozliczała. Pamiętam, że musiała aż trzy przystanki jechać, żeby kupić pół chleba. Bo we wszystkich sklepach, kioskach i aptekach już wiedzieli, że nie płaci - czytamy.

Samotną i schorowaną dziennikarką opiekowała się lekarka nazywana w mediach "panią Basią", którą Dziedzic poznała w szpitalu po tym, jak wiosną 2018 roku złamała nogę. Kobieta przygotowała mieszkanie 93-latki na jej powrót. Warunki, w których żyła Dziedzic, były nieludzkie. Jak relacjonowała później lekarka, w mieszkaniu nie było pościeli ani łóżka. Unosił się w nim fetor i panoszyły robaki.

- Mieszkanie było brudne, zarobaczone, panował fetor, nie było ani jednej rzeczy nadającej się do ubrania. Naczynia były brudne, kuchenka gazowa uległa rozszczelnieniu i ulatniał się gaz - zeznała. Kobieta miała też zatrudnić dwie opiekunki z Ukrainy, które zajmowały się seniorką.

Irena Dziedzic zmarła 5 listopada 2018 roku w wieku 93 lat. Informacja o jej śmierci pojawiła się jednak dopiero dwa miesiące później. W tym czasie szukano bliskich, którzy zajęliby się pochówkiem gwiazdy. Kobieta spoczęła na cmentarzu w Laskach w styczniu 2019 roku.

ZOBACZ TEŻ: Ryszard Makowski (OT.TO) gorzko o polskich kabaretach: "Niewyszukana estradówka" | WYWIAD

Polub ShowNews.pl na Facebooku i bądź na bieżąco z najnowszymi plotkami ze świata show-biznesu!

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź ShowNews.pl codziennie. Obserwuj ShowNews.pl

od 7 lat
Wideo

echodnia Drugi dzień na planie Ojca Mateusza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Komentarze 1

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa
Dobrze, że z Ireną Dziedzic zajęła się " Pani Basia". Żałosne, że w naszym kraju tak źle Służba Zdrowia zajmuje się seniorami po 70 roku życia. Z pewnością Pani Irena Dziedzic chodziła do przychodni i nikt nie zauważył, że zapewnie wcześniej potrzebowała już pomocy. Pani Basia nie potrzebnie podzieliła się medialnie z wiadomością o brudzie, robakach , fetorze. Jak miało być - osoba całkowicie samotna w wieku 93 lat. Nieładnie. Jak ma się coś przykrego mówić o zmarłych, to lepiej milczy, bo oni już nie mogą się obronić.
Wróć na shownews.pl shownews.pl