Kariera i edukacja Jana Kobuszewskiego
Jan Kobuszewski był z wykształcenia aktorem. Do szkoły teatralnej dostał się za drugim razem. Edukację w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej rozpoczął w 1952 roku. Co ważne, był już wtedy absolwentem Szkoły Dramatycznej Teatru Lalek. Wymarzone studia ukończył w 1956 roku.
Kobuszewski przez wiele lat występował na scenach dramatycznych. Pierwsze dwa sezony spędził w Teatrze Młodej Warszawy, w późniejszych latach można go było podziwiać w warszawskim Teatrze Polskim, Teatrze Narodowym, łódzkim Teatrze Nowym, a także Teatrze Kwadrat w Warszawie.
Na scenie teatralnej Jan Kobuszewski zaczynał jako aktor dramatyczny, grając w klasykach np. "Poskromienie złośnicy" czy "Król Lear" Williama Szekspira. Jednak szybko przeszedł do ról komediowych, zdobywając uznanie krytyków i publiczności. Jego role, takie jak Rotmistrz w "Damach i huzarach" Aleksandra Fredry, czy Lis w jednoaktówkach Sławomira Mrożka, były chwalone za finezję, ironię i humor.
Największą rozpoznawalność Jan Kobuszewski zdobył za sprawą występów w telewizji. Po raz pierwszy pojawił się na ekranie w 1955 roku i w sumie wystąpił w ponad dwóch tysiącach odcinków programów rozrywkowych. Można go było oglądać w produkcji "Wielokropek", gdzie tworzył znany duet z Janem Kociniakiem, czy w "Kabarecie Olgi Lipińskiej". W latach 70. był narratorem "Bajek dla dorosłych" oraz w latach 90. "Bajek o Leninie" Michaiła Zoszczenki.
W filmie, mimo że nie lubił tego rodzaju pracy, również zyskał rozpoznawalność. W debiucie ekranowym zagrał w pierwszym polskim serialu "Barbara i Jan" w 1962 roku. Później pojawił się w wielu filmach, często w rolach charakterystycznych, takich jak milicjanci, tajniacy, kelnerzy czy hydraulicy. Co ciekawe, wystąpił on we wszystkich obrazach Stanisława Barei.
Jan Kobuszewski był cenionym aktorem charakterystycznym, jego humor był łagodny, nie nachalny, a wręcz często poetycki. Jego wkład w polską kulturę rozrywkową pozostaje niezapomniany.
Życie prywatne Jana Kobuszewskiego - wyjątkowa historia miłości
Kiedy po raz pierwszy się spotkali, mieli po niecałe 20 lat. Jan, student pierwszego roku warszawskiej szkoły teatralnej, dostrzegł ją wśród dziewcząt, które przyszły na egzamin wstępny. Podszedł do niej, przedstawił się i powiedział: "Będziesz moją pierwszą i ostatnią żoną". Hanna Zembrzuska uśmiechnęła się i obiecała... trzymać go za słowo.
- To była miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy nie miałam wątpliwości, że - wiążąc się z tym niezwykłym mężczyzną - zrobiłam najlepszą rzecz w życiu. Janek to dwumetrowa kula energii, uśmiechu i radości - wspominała 50 lat później w rozmowie z "Przyjaciółką".
Miłość i wierność Kobuszewscy przysięgli sobie w 1956 roku, stając przed ołtarzem w kościele św. Anny w Warszawie. Cztery lata później powitali na świecie swoje jedyne dziecko - córkę Marynę. Choć Hanna nigdy nie osiągnęła takiej popularności jak jej mąż, nie żałowała, że poświęciła karierę na rzecz roli, którą uważała za najważniejszą w życiu - bycia wzorową żoną i idealną matką.
- Stworzyła dom, do którego chętnie wracało się po ciężkim dniu. Wspaniała rodzina była dla mnie największym darem od losu, a Hania była najpiękniejszym prezentem od Boga - mówił Jan.
Państwo Kobuszewscy razem szli przez życie przez ponad 60 lat. W 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Medalem za Długoletnie Pożycie Małżeńskie z okazji złotych godów.
Nieustannie martwił się o żonę
Jan Kobuszewski nieustannie martwił się, co stanie się z Hanną, gdy go zabraknie. Regularnie odwiedzał Jasną Górę i modlił się o jej zdrowie. W książce "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny", wnuk aktora, Maciej Bieske, potwierdził, że jego dziadek był pogodzony z faktem swojej śmierci. Mimo to wielokrotnie powtarzał, że nie chce zostawić swojej ukochanej żony.
- Był dzielny. Trzymał twarz (...). Troszczył się tylko o jedną rzecz: miłość swojego życia - Babcię. Co będzie dalej? Mieli za sobą lata walki o jej zdrowie, a właściwie o jej życie - wyznał Maciej Bieske.
Drugi wnuk, Jan Bieske, powiedział autorce biografii swojego sławnego dziadka, że aktor poprosił go tuż przed śmiercią, by zawsze dbał o mamę i babcię.
Choroba Jana Kobuszewskiego i walka o jego życie
Jan Kobuszewski po raz pierwszy dowiedział się o swojej chorobie, raku jelita grubego, w 1987 roku. Jak twierdził, wyjście z nowotworu zawdzięczał swojej ukochanej Hannie, która była przy nim w najtrudniejszych chwilach oraz walczyła razem z nim i lekarzami o jego życie. Niestety, kilka lat później, choroba powróciła. Aktor przyjął to jako wyrok, dopiero rozmowy z żoną przekonały go, by walczyć po raz kolejny. Przeszedł trudną operację na otwartym mózgu i znów pokonał raka. Niestety, los nie okazał się łaskawy dla państwa Kobuszewskich. Kiedy Jan wyzdrowiał, Hanna zaczęła się źle czuć. Pewnego dnia trafiła do szpitala, choć udało się uratować jej życie, nigdy już nie odzyskała pełni sił. Wtedy, gdy opuściła klinikę, rak po raz trzeci zaatakował jej męża.
Maryna, córka Jana Kobuszewskiego i Hanny Zembrzuskiej, doskonale pamięta, jak jej schorowana mama opiekowała się mężem, gdy ten nie miał już siły, by walczyć o życie.
- Moja piękna mama była największą miłością jego życia. Połączyła ich młodzieńcza miłość, która z czasem przerodziła się w przyjaźń, by pod koniec życia mogli wspierać się w najtrudniejszych momentach - wspominała autorce książki "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny". - Obraz końcowy: Mama codziennie siadała przy łóżku ukochanego ciężko chorego męża. Nie mówili wiele, padały tylko pojedyncze słowa, brali się za ręce i tak trwali w milczeniu. To była najpiękniejsza rozmowa miłości, jakiej byłam świadkiem - powiedziała.
Tak wygląda grób Jana Kobuszewskiego
28 września 2019 roku Maryna Kobuszewska-Bieske poinformowała media, że jej ojciec zmarł. 16 czerwca 2023 odeszła także matka kobiety. Hanna Zembrzuska umarła w wieku 88 lat.
Jak dzisiaj wygląda grób Kobuszewskiego? Wybitny aktor spoczął w grobie swoich dziadków, Stanisława i Aleksandry Kowalskich, na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Miejsce zdobi okazały pomnik z jasnego kamienia, który przedstawia ukrzyżowanego Jezusa z dwoma postaciami po obu stronach.
Zerknijcie do galerii i przekonajcie się, jak się prezentuje.
Powiedz nam, co o tym myślisz i zostaw komentarz. Szanujemy każde zdanie i zachęcamy do dyskusji. Pamiętaj tylko, żeby nikogo nie obrażać!
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź ShowNews.pl codziennie. Obserwuj ShowNews.pl
Polub ShowNews.pl na Facebooku i bądź na bieżąco z najnowszymi plotkami ze świata show-biznesu!
Plotki, sensacje i ciekawostki z życia gwiazd - czytaj dalej na ShowNews.pl
- Roksana Węgiel już rozgogala się za granicą! Dopiero co była w szpitalu | FOTO
- Piotr Mróz wystawił piękną klatę na mróz. Najlepsza sylwetka polskiego show biznesu?
- Chory na raka gwiazdor TVN błaga fanów o pomoc. Nie ma pieniędzy na leczenie
- Prawie nikt nie przyszedł na pogrzeb Jerzego Molgi! Serce kraje się na ten widok