MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rodzinne sekrety Stuhrów wyszły na jaw. Jerzy Stuhr wyrzucił syna z domu. Wspominał też o karach cielesnych

Anna Misiak
Rodzinne sekrety Stuhrów wyszły na jaw. Kary cielesne, wyrzucenie z domu
Rodzinne sekrety Stuhrów wyszły na jaw. Kary cielesne, wyrzucenie z domu AKPA
Jerzy Stuhr był wybitnym polskim aktorem, reżyserem oraz wykładowcą akademickim. Role w kultowych polskich produkcjach przyniosły mu ogromną sławę i sprawiły, że przez wiele osób uważany był za jednego z najwybitniejszych aktorów naszych czasów. Jak wyglądało życie prywatne Jerzego Stuhra i jakim był ojcem? Rąbka tajemnicy uchylił jego syn Maciej Stuhr, który ze szczegółami opowiedział o stosowanych przez zmarłego aktora karach cielesnych.

Jerzy Stuhr był wybitnym aktorem, którzy wielokrotnie zachwycił widzów swoim talentem. W jego bogatej biografii znalazło się kilka wyjątkowych ról. Do grona kultowych zaliczyć można chociażby te w słynnej "Seksmisji" czy "Kilerze". 9 lipca dotarła do nas smutna wiadomość o jego śmierci. Aktor odszedł w wieku 77 lat. O tym, jakim ojcem był Jerzy Stuhr, opowiedział w książce jego syn, Maciej Stuhr. Jak się okazuje, w domu aktora stosowane były kary cielesne.

Maciej Stuhr ujawnił rodzinne sekrety. "Sprawiał przykrość jak cholera"

Jerzy Stuhr doczekał się dwójki dzieci - syna Macieja i córki Marianny. Starsza pociecha poszła w ślady ojca i także została aktorem. W swojej książce młody Stuhr opowiedział o czasach dzieciństwa i wyznał, że ojciec stosował wobec niego kary fizyczne. Co ważne, nie zwracał on uwagi na aspekt bólu fizycznego, tylko emocjonalnego.

Główna kara cielesna, bo byłem dzieckiem karanym fizycznie, to było tak zwane wykręcanie ucha. Co było nie tyle bolesne, choć trochę było, ile potwornie, przede wszystkim, upokarzające, kiedy tak się wisiało na ręce ojca. Mały szczegół, a sprawiał przykrość jak cholera - wyznał Maciej Stuhr w książce "Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery".

Aktor dodał, że jego zdaniem bity był absolutnie niesłusznie, a na potwierdzenie przytoczył opowieść o tym, jak znęcał się nad kanarkiem.

Z mojej perspektywy bito mnie absolutnie niesłusznie. Na przykład za znęcanie się nad fauną, którą miałem w domu w postaci kanarka. To nie było celowe znęcanie. Po prostu wydawało mi się, że on tak nudzi się w tej klatce, że postanowiłem urozmaicić mu życie zabawą w wesołe miasteczko. Oznaczało to zamknięcie kanarka w foliowej torebce i zrobienie mu karuzeli. Przerażenie mojej mamy i potem kara fizyczna wydawały mi się głęboko niesprawiedliwą reakcją. Nie mogłem się z tym pogodzić. Zresztą kanarek też niedługo pożył. Wyraźnie i on nie mógł pogodzić się z tym, że zostaliśmy ukarani - podsumował aktor.

Maciej Stuhr przyznał, że w dzieciństwie był także wiązany.

Miałem zwyczaj ssania prawego kciuka, który to zwyczaj utrzymywał się do lat wczesnej starości. W pewnych momentach zaczynało to być wstydliwe, bo do liceum zdarzało mi się pociumkać. Nie było to normalne, wiem, ale bardzo przyjemne. Taka autopieszczota, autoerotyzm pewnego rodzaju. Rodzice próbowali tępić go wszelkimi sposobami, smarowano mi palec różnymi przyprawami, kremami, maściami, a kiedy i to nie skutkowało, w desperacji posunęli się do… zaszycia rąk, czyli rękawów. Trudno było z tym walczyć, męczyłem się okrutnie, ale trzeciej nocy udało mi się pod pachą rozpruć dwa centymetry szwa i tamtędy, stosując jakąś niepojętą ekwilibrystykę, wystawiłem kawałek kciuka - powiedział Maciej we wspomnianej wyżej książce.

Jerzy Stuhr wyrzucił syna z domu

Jerzemu Stuhrowi zależało, by nauczyć swoje dzieci samodzielności. Postanowił więc w męski sposób "rozprawić" się z synem.

Na drugim roku studiów wyrzuciłem go z domu. To znacznie nie, że wyrodny ojciec pozbawia syna dachy nad głową, ale uznałem, że musi gospodarować sobą, swoimi pieniędzmi, czasem, rachunkami, wydatkami - przyznał Jerzy Stuhr w książce "Stuhrowie: Historie rodzinne".

Choć początkowo decyzja głowy rodziny spotkała się z histeryczną reakcją żony, to ostatecznie zmuszenie syna do wyprowadzki pozytywnie wpłynęło na ich rodzinne relacje i sprawiło, że Stuhrowie zaczęli za sobą tęsknić i lepiej się rozumieć.

Jerzy Stuhr wychowywany był "twardą ręką"

Jerzy Stuhr także w dzieciństwie doświadczał przemocy fizycznej. Aktor opowiadał, że po każdej wywiadówce otrzymywał od mamy lanie.

Ojciec, przeczuwając nadchodzącą burzę, wychodził z domu na trzygodzinny spacer. Ale nigdy nie prześladowała mnie trauma z tego powodu, więc myślę, że mama miała rację. Kiedy sam zostałem ojcem, Maćka uderzyłem raz, za to w sposób okrutny. W środę zakomunikowałem mu, że będzie bity w sobotę, i musiał z tą świadomością przetrwać dwa dni - wspominał Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką.

Jak wyjaśnił Maciej Stuhr, lanie dotyczyło zatajenia przez niego faktu, że miał sześć dwój z matematyki, co mogło skutkować powtarzaniem klasy.

Nie żyje Jerzy Stuhr.

Jerzy Stuhr nie żyje. Tragiczną wiadomość potwierdza jego syn

Powiedz nam, co o tym myślisz i zostaw komentarz. Szanujemy każde zdanie i zachęcamy do dyskusji. Pamiętaj tylko, żeby nikogo nie obrażać!

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź ShowNews.pl codziennie. Obserwuj ShowNews.pl

Polub ShowNews.pl na Facebooku i bądź na bieżąco z najnowszymi plotkami ze świata show-biznesu!

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Komentarze 18

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tess
10 lipca, 8:31, NNN:

Jerzy Stuhr wyrzucił syna z domu

Jerzemu Stuhrowi zależało, by nauczyć swoje dzieci samodzielności. Postanowił więc w męski sposób "rozprawić" się z synem.

Na drugim roku studiów wyrzuciłem go z domu. To znacznie nie, że wyrodny ojciec pozbawia syna dachy nad głową, ale uznałem, że musi gospodarować sobą, swoimi pieniędzmi, czasem, rachunkami, wydatkami - przyznał Jerzy Stuhr w książce "Stuhrowie: Historie rodzinne".

Choć początkowo decyzja głowy rodziny spotkała się z histeryczną reakcją żony, to ostatecznie zmuszenie syna do wyprowadzki pozytywnie wpłynęło na ich rodzinne relacje i sprawiło, że Stuhrowie zaczęli za sobą tęsknić i lepiej się rozumieć.

20 lipca, 11:02, Andrzej:

Wychowali go na fajnego człowieka a nie na prostaka jak to często bywa w tzw wychowaniu beztresowym

Racja

M
Marian
19 lipca, 16:30, Martyna:

Oj dostawało się dawniej w skórę, ale na ogół zasadnie. Żaden rodzic nie robił tego z przyjemności. Nasze pokolenia wyrosły na porządnych ludzi. Niestety nie da się wychować dziecka bez klapsa. To tak jak w świecie zwierząt matka karci swoje młode nie po to by mu zadać ból ale żeby je czegoś dobrego nauczyć. Nie będę nigdy popierać bicia dzieci dla samego bicia. Klaps za złe zachowanie nie jest katowaniem. Ważne żeby nie popadać w skrajność. Pamiętajmy że nikt nie uczył nikogo jak być rodzicem. Zdrowy rozsądek i znajomość swoich pociech to podstawa.

22 lipca, 22:02, Monika:

Zgadzam się z tą wypowiedzią, też mi się dostało pare razy, żyje i wiedzialam co mozna a co nie a obecne efekty bezstresowego wychowywania mamy na codzień a będzie jeszcze gorzej...

To samo ja miałem w domu

M
Marian
20 lipca, 18:27, Bolak:

Za te kary cielesne powinien zgnić w więzieniu

Za mało cię bito bo piszesz głupoty

A
Anioł
Dajcie spokói . Co z tym narodem się stało po rządach tej bandy kłamców i zwyroc nialców pod przywódstwem konusa

Skandal
U
Unitra
20 lipca, 18:27, Bolak:

Za te kary cielesne powinien zgnić w więzieniu

Jesteś [wulgaryzm]ek . Tyś powinien zgnić

M
Monika
19 lipca, 16:30, Martyna:

Oj dostawało się dawniej w skórę, ale na ogół zasadnie. Żaden rodzic nie robił tego z przyjemności. Nasze pokolenia wyrosły na porządnych ludzi. Niestety nie da się wychować dziecka bez klapsa. To tak jak w świecie zwierząt matka karci swoje młode nie po to by mu zadać ból ale żeby je czegoś dobrego nauczyć. Nie będę nigdy popierać bicia dzieci dla samego bicia. Klaps za złe zachowanie nie jest katowaniem. Ważne żeby nie popadać w skrajność. Pamiętajmy że nikt nie uczył nikogo jak być rodzicem. Zdrowy rozsądek i znajomość swoich pociech to podstawa.

Zgadzam się z tą wypowiedzią, też mi się dostało pare razy, żyje i wiedzialam co mozna a co nie a obecne efekty bezstresowego wychowywania mamy na codzień a będzie jeszcze gorzej...

Z
Zenon
A w pi..u z jednym o drugim jak opluwali Polaków i Polskę to było ok tak to rozumiecie
D
Dorota
A co to jakiejś reklamy Maciek teraz poszukuje kosztem mjca, który nie może, się już bronić??? 😳😳😳😳😳😳

Dzizassss!
B
Basia
20 lipca, 1:24, Ola:

Wstydzilibyście się. Nawołujecie do niehejtowania a sami hejujecie. To jest obrzydliwe i niewiele ma wspólnego z dziennikarstem.WSTYD ZA WAS!

20 lipca, 7:44, Magdalena:

Bardzo mądry komentarz.Diekuję za Twój komentarz i podpisuje się obiema rękami.Mało pojawia się jadu i plucia na Śp.p.Stuhra, więc trzeba jeszcze dodać by opluwanie nadal trwało.

WSTYD ! zachowujecie się jak PAPARAZZI !! I NIC TO NIE MA Z PRAWDZIWYM DZIENNIKARSTWEM.

Dobre przychodzi,i I złe też...Ta nagonka na śp.Jerzego jest obrzydliwa....!!!Ale ciemny lud wszystko kupi...

B
Bolak
Za te kary cielesne powinien zgnić w więzieniu
A
Andrzej
10 lipca, 8:31, NNN:

Jerzy Stuhr wyrzucił syna z domu

Jerzemu Stuhrowi zależało, by nauczyć swoje dzieci samodzielności. Postanowił więc w męski sposób "rozprawić" się z synem.

Na drugim roku studiów wyrzuciłem go z domu. To znacznie nie, że wyrodny ojciec pozbawia syna dachy nad głową, ale uznałem, że musi gospodarować sobą, swoimi pieniędzmi, czasem, rachunkami, wydatkami - przyznał Jerzy Stuhr w książce "Stuhrowie: Historie rodzinne".

Choć początkowo decyzja głowy rodziny spotkała się z histeryczną reakcją żony, to ostatecznie zmuszenie syna do wyprowadzki pozytywnie wpłynęło na ich rodzinne relacje i sprawiło, że Stuhrowie zaczęli za sobą tęsknić i lepiej się rozumieć.

Wychowali go na fajnego człowieka a nie na prostaka jak to często bywa w tzw wychowaniu beztresowym

M
Magdalena
20 lipca, 1:24, Ola:

Wstydzilibyście się. Nawołujecie do niehejtowania a sami hejujecie. To jest obrzydliwe i niewiele ma wspólnego z dziennikarstem.WSTYD ZA WAS!

Bardzo mądry komentarz.Diekuję za Twój komentarz i podpisuje się obiema rękami.Mało pojawia się jadu i plucia na Śp.p.Stuhra, więc trzeba jeszcze dodać by opluwanie nadal trwało.

WSTYD ! zachowujecie się jak PAPARAZZI !! I NIC TO NIE MA Z PRAWDZIWYM DZIENNIKARSTWEM.

O
Ola
Wstydzilibyście się. Nawołujecie do niehejtowania a sami hejujecie. To jest obrzydliwe i niewiele ma wspólnego z dziennikarstem.WSTYD ZA WAS!
M
Martyna
Oj dostawało się dawniej w skórę, ale na ogół zasadnie. Żaden rodzic nie robił tego z przyjemności. Nasze pokolenia wyrosły na porządnych ludzi. Niestety nie da się wychować dziecka bez klapsa. To tak jak w świecie zwierząt matka karci swoje młode nie po to by mu zadać ból ale żeby je czegoś dobrego nauczyć. Nie będę nigdy popierać bicia dzieci dla samego bicia. Klaps za złe zachowanie nie jest katowaniem. Ważne żeby nie popadać w skrajność. Pamiętajmy że nikt nie uczył nikogo jak być rodzicem. Zdrowy rozsądek i znajomość swoich pociech to podstawa.
A
Anna
Takie były czasy... Wielu z nas doświadczyło kar cielesnych. Czasem za istotne przewiny czasem nadmiernie... Nie ma doskonałych rodziców ale niewielu jest takich, którzy chcą źle dla swojego dziecka! Wyrazy szacunku i współczucia dla rodziny Stuhrów
Wróć na shownews.pl shownews.pl