MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Karin Stanek zastąpiła rodzeństwu ich matkę. Gdy sama zachorowała, nikt nie chciał jej pomóc

Aldona Kleczkowska
Aldona Kleczkowska
Karin Stanek zastąpiła rodzeństwu ich matkę. Gdy sama zachorowała, nikt nie chciał jej pomóc
Karin Stanek zastąpiła rodzeństwu ich matkę. Gdy sama zachorowała, nikt nie chciał jej pomóc EAST NEWS/INPLUS
Mówi się, że królowa bigbitu w Polsce była tylko jedna. Karin Stanek chciała mieć "chłopaka z gitarą", a tysiące mężczyzn wierzyło, że to właśnie jednego z nich wybierze przebojowa artystka. Choć nie była symbolem seksu, to wzdychało do niej wielu. Dwa długie warkocze, grzywka i zawadiackie maniery. O jej życiu można byłoby rozmawiać godzinami! Dziś wspominamy Karin Stanek w 13. rocznicę jej śmierci.

Karin Stanek – charakterna na scenie, w domu oaza spokoju

Nie można było nigdy powiedzieć o niej, że jest jedną z wielu. Przebojowa, z pazurem i do tego z niesamowitym głosem, który przyciągał publiczność. Miała w sobie to 'coś', czego brakuje dzisiejszym artystom. Niewymuszony luz i pewność siebie, ale... tylko na scenie. Na co dzień była pełną pokory i skromności kobietą, która kochała spędzać czas w domowym zaciszu w akompaniamencie Chopina.

Dzieciństwo Karin Stanek nie było usłane różami, a wszystko przez ojca, którego w pewnym momencie jej życia zabrakło. Karin Stanek urodziła się 18 sierpnia 1943 roku. Razem z mamą i sześciorgiem rodzeństwa mieszkała w domu w Bytomiu. Nastoletnia artystka przez liczne obowiązki domowe nie była w stanie kontynuować nauki. Przerwała ją w szóstej klasie, aby za jakiś czas powrócić i z nadzieją na przyszłość dokończyć edukację w szkole podstawowej. Nie radziła sobie jednak. Obowiązki domowe, pomoc w opiece nad rodzeństwem i szara codzienność doprowadziły do dość znaczącej zmiany w jej życiu. Karin rozpoczęła naukę w szkole wieczorowej, pracując jednocześnie.

Karin Stanek sfałszowała dokumenty

Nastolatka była spragniona dorosłego życia, dlatego w pewnym momencie uznała, że nie może dłużej uczyć się dziennie. Podrobiła datę urodzenia i kierując się dobrym przeczuciem, udała się do Przedsiębiorstwa Robot Górniczych w Bytomiu. Dzięki pracy, którą tam dostała, mogła uczyć się wieczorowo, ale także żyć jak jej starsze koleżanki. Równolegle z marzeniami o normalności śniły jej się występy na największych scenach w Polsce. Mama dobrze wiedziała, czego pragnie jej córka, dlatego ofiarowała jej gitarę, co ośmieliło ją do publicznych występów w klubach. Szybko dało się zauważyć jej charyzmę, gdy wykonywała piosenki Elvisa Presleya.

Z czasem jej sceniczna pewność siebie wzrosła do tego stopnia, że zgłosiła się na przesłuchanie do zespołu Czerwono-Czarni. Pokonała inne utalentowane dziewczyny i została wokalistką. To stało się biletem do ogólnopolskiej kariery, dzięki której mogła koncertować po całym świecie. Zwiedziła Stany Zjednoczone czy Kanadę. Jej postać wychodziła przed szereg i, myśląc o Czerwono-Czarnych, najpierw przed oczami miało się Karin Stanek. To najprawdopodobniej poróżniło zespół i po pięciu latach wspólnej przygody ich drogi się rozeszły.

Z Polski do Niemiec i z Niemiec do Polski

Po tym, gdy odeszła z zespołu, przeprowadziła się za swoją rodziną do Niemiec. Koniec lat 70. to zdecydowanie czas na solową karierę i wiele innych projektów, które nie przyniosły jej już takiej popularności jak Czerwono-Czarni, ale niemiecka publiczność kojarzy do dziś uroczą brunetkę z nietypowym głosem, kompletnie niepasującym do drobnej sylwetki.

Po kilkunastu latach wróciła do Polski, aby dać kilka koncertów upamiętniających legendy polskiej sceny muzycznej. Polscy fani z serdecznością przyjmowali ją za każdym razem, żałując, że jej kariera nie rozwinęła się bardziej. Miała potencjał, o czym można się przekonać, przesłuchując archiwalne nagrania w sieci.

">

Zamiast własnych dzieci... wolała rodzeństwo

Dużo mówiło się, a po śmierci sporo pisało o tym, że Karin Stanek nigdy nie wyszła za mąż i nie doczekała się dzieci. W swojej autobiografii podkreślała, że ochota na macierzyństwo poniekąd została jej odebrana w momencie, gdy sama będąc jeszcze dzieckiem, musiała opiekować się młodszym rodzeństwem.

Nie chciałam wyjść za mąż i mieć dzieci, bo wcześnie stałam się młodą matką dla mojego rodzeństwa

- mówiła gorzko.

Okrutny los zadrwił z niej, gdy w czasie choroby nikt z ukochanego rodzeństwa nie miał ochoty zaopiekować się nią na tyle, ile tego potrzebowała.

Miłość oszukała ją wiele razy?

Wiele pisze się także o wielokrotnie złamanym sercu artystki, ale najbardziej przeżyła rozstanie z żonatym mężczyzną, który finalnie wybrał poczucie bezpieczeństwa, a nie romans z popularną Karin. Gwiazda bardzo mocno przeżyła to rozstanie, wierząc cały czas, że uda im się dogadać. Niestety tak się nie stało, a artystka myślała nawet o najgorszym. W autobiografii pisała:

Gdy pod presją rodziny i otoczenia musieliśmy się rozstać, myślałam nawet o odebraniu sobie życia. Uratowała mnie miłość do mamy, nie mogłam jej wyrządzić takiej krzywdy.

Już nigdy później nie była tak zakochana i nie chciała. Wiedziała, że jest adorowana i że podoba się mężczyznom, ale nie chciała tego w żaden sposób wykorzystać i niemal do końca swoich dni żyła w samotności.

Zakochany w Karin Stanek od podstawówki

Karin Stanek nie chciała nigdy więcej wiązać się na stałe, ale to nie wykluczało, że miała sporo adoratorów. Wśród nich był (nadal jest) Stefan Papierowski, młodszy od niej o dekadę fan. Śledził każdy jej koncert, pojawienie się w Polsce i wywiad. Gdy był dzieckiem, kupował każdą gazetę, w której pojawiała się choćby wzmianka o gwieździe.

Stefan tak bardzo pragnął spotkać swoją idolkę, że w końcu to się udało i od tej pierwszej wymiany zdań byli ze sobą w stałym kontakcie. Wymieniali się listami, opowiadali o tym, co dzieje się w ich życiu i planowali kolejne spotkania. Co ciekawe, mama Karin Stanek darzyła Stefana Papierowskiego wielką sympatią i wierzyła, że ta dwójka w końcu ze sobą będzie. Tak się jednak nie stało.

Karin Stanek mieszkała cały czas w Niemczech i to właśnie tam trafiła do szpitala z powodu zapalenia płuc. Jej stan był na tyle poważny, że nie udało jej się uratować. Bliscy później zwierzyli się, że gwiazda pod koniec życia całkowicie się poddała. Miała mówić o tym, że nie ma więcej siły i chce już odejść. Zmarła 15 lutego 2011 roku w Wolfenbüttel. Choć od jej śmierci minęło 13 lat, Stefan Papierowski nie zapomniał o największej miłości swojego życia. Cały czas popularyzuje jej twórczość, opowiada o tym, jakim była człowiekiem i co wniosła do polskiej muzyki.

Z łezką w oku słuchamy jej wesołej twórczości, wierząc, że chociaż przez chwilę była w swoim życiu szczęśliwa.

Karin Stanek zastąpiła rodzeństwu ich matkę. Gdy sama zachorowała, nikt nie chciał jej pomóc

Karin Stanek zastąpiła rodzeństwu ich matkę. Gdy sama zachor...

Powiedz nam, co o tym myślisz i zostaw komentarz. Szanujemy każde zdanie i zachęcamy do dyskusji. Pamiętaj tylko, żeby nikogo nie obrażać!

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź ShowNews.pl codziennie. Obserwuj ShowNews.pl

Polub ShowNews.pl na Facebooku i bądź na bieżąco z najnowszymi plotkami ze świata show-biznesu!

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Komentarze

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!
Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na shownews.pl shownews.pl